Opuszczona szklarnia, czyli nieoczywiste miejsce z duszą, klimatem i potencjałem do sesji!

Jakie obrazy pojawiają się w Waszej głowie, kiedy myślicie o idealnym miejscu na sesję ślubną? Pewnie pierwszym wyborem nie jest sesja ślubna w Szklarni.
Znane parki, piękne pałace, rodzinne sady, starówki miast, romantyczne alejki…? Przykłady można mnożyć, kadry powielać, ale czy przyszedłby Wam do głowy pomysł na sesję w… opuszczonej szklarni? No właśnie… 🙂

Prawdopodobnie najsłynniejsza opuszczona szklarnia znajduje się w miejscowości Leokadiów, 16 km za Puławami w kierunku Radomia, tej niestety nie znalazłem. Słyszałem jeszcze o kilku szklarniach pod Otrębusami przy WKD i w Grodzisku Mazowieckim, natomiast moją znalazłem przypadkiem w Jaktorowie. Udało się porozumieć z właścicielami i pozwolili nam wykonać sesję i wyczarować niesamowite kadry.

Matka natura po raz kolejny udowadnia, jak piękne scenerie do zdjęć potrafi tworzyć. Tutaj wymalowała obraz dzikiego ogrodu. Rdzawa konstrukcja jest dopełnieniem dla wspaniałej zieleni w różnych odcieniach. Romans światła i szkła zapiera dech w piersiach.

Miejsca coraz bardziej popularne, ale wciąż nieoklepane i nieoczywiste. Wspaniała propozycja dla osób szukających alternatywy do wszystkich oczywistych miejsc i lubiących nietuzinkowość.

Przysięgam – miejsce oczarowuje!

Jeżeli chcielibyście zajrzeć do innego nietypowego miejsca na sesję ślubną, zapraszam Was serdecznie do wpisu na blogu z sesji w Oczyszczalni . Było niebanalnie!