Właśnie jesteśmy na finiszu sezon ślubnego w nowej rzeczywistości, ponieważ początek 2020 roku przyniósł coś, czego nikt się nie spodziewał – epidemię koronawirusa, a co za tym idzie – ogólnoświatowy lęk i paraliż gospodarki. Ucierpiało wiele branż, w tym branża ślubna.

Pary Młode, które miały zaplanowany ślub i wesele na 2020 rok drżały o powodzenie w ich realizacji, a ostatecznie znaczna część z nich zdecydowała o przełożeniu tego wydarzenia na inny termin w momencie, gdy rząd zaczął wprowadzać obostrzenia.

Kiedy zaczęto je znosić i wprowadzać limity, niektórzy przyszli małżonkowie wzięli głęboki oddech i zdecydowali się na organizację ich Wielkiego Dnia w tym dość specyficznym czasie. Towarzyszyła im niepewność czy, aby na pewno wszystko się odbędzie. Znaczna część gości odmawiała parom młodym uczestnictwa. Zrezygnowało nawet do 50% zaproszonych.

I choć wydawać by się mogło, że wesele w takim czasie mogłoby się nie udać, a para młoda w dniu ślubu zostanie ostatecznie sama ze świadkami, to jednak ten trudny czas ma też swoje plusy.

Opowiem Wam, jak to wygląda z mojej perspektywy, czyli fotografa 😊

  1. Możecie być pewni, że przychodzą Ci goście, którzy całym sercem chcą być z Wami tego dnia i współuczestniczyć w Waszym szczęściu, zapełniając parkiet swoim tańcem;
  2. Bardziej kameralne uroczystości pozwalają na większe uwidocznienie emocji, jakie towarzyszą parze młodej;
  3. Mniej osób to większa możliwość, aby z każdym z weselników zamienić kilka słów i potańczyć;
  4. Mniejszy stres.

Reportaż ślubny Dominiki i Jakuba – Villa Omnia

Pierwszą Parą Młodą, z którą mieliśmy okazję współpracować po zniesieniu limitu wesel do 50 osób była Dominika i Jakub. Sami oceńcie czy było warto zdecydować się na organizację tego dnia w czasie koronawirusa – bo naszym zdaniem BYŁO WARTO I TO BARDZO!

Dajcie znać jak podobał się nasz pierwszy reportaż w czasie koronawirusa